Get Adobe Flash player

Twórczość pisarek polskich i jej stopniowe wypieranie z kanonów literackich będzie tematem seminariów prof. Ewy Graczyk. Pierwsze w środę, 22 października w Gdańsku.

W kanonie lektur szkolnych zaledwie co piąta pozycja jest książką napisaną przez kobietę. Wśród 154 autorek i autorów, znajduje się 25 kobiet i 129 mężczyzn. Czy przy tworzeniu spisu lektur konieczny jest parytet? Czy twórcy antologii literackich nie dostrzegają wartości godnych szkolnych dyskusji, w książkach pisanych przez kobiety? Próba odnalezienia przyczyn tego, że nie uczymy się literatury na przykładzie książek napisanych przez kobiety będzie jednym z tematów środowego spotkania. Podczas swojego najbliższego seminarium na temat literatury pisarek polskich profesor Ewa Graczyk posłuży się przykładem życia i twórczości Róży Ostrowskiej, autorki m.in. powieści "Wyspa".

Rok temu, nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Gdańskiego ukazała się niezwykła książka prof. Ewy Graczyk o polskich pisarkach. Książka Od Żmichowskiej do Masłowskiej. O pisarstwie w nadwiślańskim kraju, zawiera teksty będące interpretacjami utworów (czy pewnych aspektów twórczości) polskich pisarek, przede wszystkim Narcyzy Żmichowskiej, Elizy Orzeszkowej, Zofii Nałkowskiej, Róży Ostrowskiej i Doroty Masłowskiej.
Seminarium prof. Ewy Graczyk Życie literatury: Pisarki polskie, którego głównym tematem będzie twórczość Róży Ostrowskiej odbędzie się w środę, 22 października o godz. 18.00 w Świetlicy Krytyki Politycznej w Trójmieście, ul. Nowe Ogrody 35, II piętro, Gdańsk.
Wstęp wolny.

Ewa Graczyk – doktor habilitowany, profesor nadzwyczajny w Instytucie Filologii Polskiej UG. Feministyczna literaturoznawczyni, pomorska działaczka społeczna. Autorka książek: Ćma. O Stanisławie Przybyszewskiej (1994); O Gombrowiczu, Kunderze, Grassie i innych ważnych sprawach. Eseje (1994) oraz Przed wybuchem wstrząsnąć. O twórczości Witolda Gombrowicza w okresie międzywojennym (2004). Współorganizatorka wraz z M. Pomirską konferencji o Kopciuszku na Uniwersytecie Gdańskim (2000) oraz współredaktorka wraz z dr Graban-Pomirską tomu pokonferencyjnego zatytułowanego Siostry i ich kopciuszek. We wrześniu 2013 roku ukazała się jej najnowsza książka Od Żmichowskiej do Masłowskiej. O pisarstwie w nadwiślańskim kraju.
Spotkanie odbywa się w ramach ścieżki tematycznej “Życie literatury: Pisarki polskie” będącej częścią projektu Uniwersytet Krytyczny, dofinansowanego ze środków Miasta Gdańska.

W dzień urodzin Brunona Zwarry, dzieci przeniosły się w wyobraźni w świat sprzed prawie stu lat. Artystka Agnieszka Gewartowska opowiadała dzieciom o Biskupiej Górce, a uczestnicy warsztatów tworzyli swoje wizje. Ich barwne dzieła można oglądać w siedzibie Stowarzyszenia WAGA.

 

1512543_986897347993026_963234928656198969_n1654024_986897281326366_2851286037027864369_n10155601_383067315175359_4589444937332088213_n

10300229_986897541326340_4279593840676440691_n10672412_986897327993028_3107480027343197351_n10703523_986897594659668_4622173718625972534_n

Fot. Agnieszka Mencel

Świętowanie urodzin znanego gdańszczanina Brunona Zwarry wiązało się z zabawą dla dzieci i dorosłych. Gra miejska przeniosła uczestników o kilkadziesiąt lat wstecz, w czasy świetności Biskupiej Górki. Gracze podzieleni na zespoły przeszukiwali uliczki, aby odnaleźć odpowiedzi na pytania, zobaczyć przedwojenne ślady i pobawić się w gry, które opisywał w swych książkach Brunon Zwarra. Na grze pojawiło się blisko 30 osób. Dziękujemy za wspólną zabawę!

 

1375885_986891551326939_8309055958973779682_n1016814_986891437993617_8204601734863587949_n1891032_986891614660266_5450342547464970961_n1901644_986891597993601_1654452079991816628_n1911846_986891521326942_1230105469984468320_n1912145_986891257993635_7612981583161860410_n

Fot. Agnieszka Mencel

To były niemal rodzinne i bardzo wzruszające urodziny, nawet z toastem. Licznie przybyłym gościom pięknie dziękujemy. Na wystawę o Panu Brunonie Zwarze zapraszamy codziennie od 16 do 19.

 

1016415_986313718051389_6327511177000268528_n1606944_986313674718060_7436494935822031899_n1959303_986313534718074_4496314613374747055_n10173558_986313644718063_5953796064633018247_n10336671_986313741384720_2588537252367016083_n10340133_986314148051346_3012094275325524576_n10391394_986313604718067_2066619549399467770_n10511252_986314218051339_2187999643548841572_n10624794_986313578051403_5515493010558069019_n10639699_986313794718048_3168199708173447362_n10678622_986313481384746_6904798656129322666_n10685487_986313441384750_1680174733640087510_n

18 października zapraszamy na 95. urodziny pisarza do lokalu Stowarzyszenia WAGA przy ul. Biskupiej 4 – godz. 18.00 na wernisaż wystawy "Życie i twórczość Brunona Zwarry". W tę sobotę będzie dużo atrakcji na Biskupiej Górce, m.in. gra miejska dla całych rodzin. Uczestnicząc w niej można nie tylko dowiedzieć się dużo o przedwojennej ulicy Biskupiej, ale też wygrać ciekawe nagrody. Między innymi I tom autobiograficznych „Wspomnień gdańskiego bówki” Brunona Zwarry, w którym opisuje on życie na Biskupiej Górce w latach 1919-1939 r. Zapraszamy – gra startuje o godz. 16.00.

 

 

 

Brunon Zwarra od lat pozostaje w cieniu. Z powodu zdrowia, ale też z własnego wyboru. Nade wszystko bowiem ceni wierność swoim poglądom, a to nie ułatwia życia…

Czytaj więcej: http://www.dziennikbaltycki.pl/

A tymczasem w WADZE trwają przygotowania do sobotnich obchodów urodzin Brunona Zwarry, także porządkowe i remontowe.

 

Jednocześnie odebraliśmy niedawno unikatowe eksponaty ze zbiorów PAN Biblioteki Gdańskiej, dot. życia i twórczości Pana Brunona Zwarry. Autor "Wspomnień gdańskiego bówki" przekazał obszerną część swojego archiwum do PAN. Pieczołowicie opisał i posegregował ten materiał w postaci zdjęć, maszynopisów książek oraz zapisków Pana Brunona.

Już w sobotę fragment tego archiwum zobaczycie w gablotach wystawy "Brunon Zwarra – życie i twórczość" przy ul. Biskupia 4. Dziś nie pokazujemy eksponatów – przyjdźcie i sami zobaczcie. Startujemy z wystawą i premierą filmu o godz. 18.00, gra miejska "Tajemnice Biskupiej Górki" o godz. 16.00, warsztaty dla dzieci – godz. 15.00

 

10410682_985667954782632_7522850001860191784_n10703654_986007241415370_2314098333277079695_n

 

Gościom 95-tych urodzin Brunona Zwarry rozdamy takie oto pamiątkowe przypinki a potem poczęstujemy ich tortem urodzinowym, który przygotowała i ofiarowała Cukiernia Płończak z Biskupiej Górki. Dziękujemy!!

Z BADAŃ TERENOWYCH NAD ŻYCIEM WEEKENDOWYM POLEK I POLAKÓW

Jest taki projekt badań kulturowych, który mocno przypadł mi do gustu, gdyż w szczególny sposób porusza wyobraźnię i uwrażliwia na odczytywanie różnych zjawisk z najbliższego otoczenia w kategoriach (przekształcających się z upływem czasu) znaków i symboli. Ten projekt zaproponował niegdyś jeden z rodzimych, polskich antropologów kultury współczesnej Roch Sulima, nadając mu nazwę antropologii codzienności. Muszę przyznać, że z wielką przyjemnością odkrywałam podczas lektury jego książki pod takim właśnie tytułem znaczenia, w jakie obrastały wraz z rozwojem najnowszej polskiej historii takie przedmioty jak samochód syrenka czy takie przestrzenie jak ogródki działkowe, które czas przeobrażał w rodzaj mitologii.

Sulima badał, między innymi, zagadnienie semantyki libacji alkoholowej. W tym przypadku interesowała go chociażby sfera związanych z tym zjawiskiem specyficznych obyczajów – wczoraj i dziś – a więc na przykład odpowiedź na pytanie, czy wciąż stosujemy charakterystyczne dla dawniejszych libacji zwyczajowe odzywki w trakcie picia, dyscyplinujące grupę, typu: „Albo pij, albo się ze mną bij” czy też „Albo pij, albo zamknij ryj”. Jak zauważa nasz badacz, takie odzywki, porzekadła i toasty służą „wyzwalaniu i wzbogacaniu grupowych ekspresji”. Dalej: Sulima czyni w ramach swoich badań regularne obserwacje dotyczące pewnej grupki ludzi spod sklepu nieopodal własnego domostwa, których łączy rytuał codzienności polegający na porannej krzątaninie w celu zorganizowania środków finansowych niezbędnych do zorganizowania, w następnej kolejności, libacji alkoholowej, potem zaś na przejściu do meritum sprawy, czyli zasadniczej części dnia powszedniego jak też święta, a więc na zakupie alkoholu i jego spożyciu w atmosferze ulicznej minibiesiady lub pikniku w pobliskich zaroślach. Tego rodzaju codziennym spotkaniom towarzyszą także specyficzne rytuały werbalne – odsyłam zainteresowanych do książki.

Zachęcona skrupulatnymi badaniami i analizami znaczeń czynionymi przez Sulimę, nabrałam ochoty na odrobinę własnych obserwacji kulturowych, skromnych, acz z delikatnym zastosowaniem perspektywy płciowej. Samo słowo libacja brzmi obecnie trochę jakby przestarzale – to jedna z moich obserwacji. Mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać, że pomału odchodzi do lamusa, nie dajmy się jednak zbyt łatwo zwieść pozorom – to kolejna obserwacja. Stawiam tezę: libacja alkoholowa w polskiej kulturze ma się całkiem dobrze, choć straciła na wyrazistości, trochę zaczęła się tak jakby rozmywać, blednąć. Stawiam też tezę: grupą społeczną, która najpilniej stara się podtrzymywać tę tradycję, są zazwyczaj mężczyźni. Może libacja to jedna z ostatnich ostoi patriarchii? „Albo pij, albo zamknij ryj!” – chodzi mi po głowie ten macho-tekst, gdy mijam w piątkowe popołudnie coponiektóre garaże na moim podmiejskim osiedlu, jadąc na cotygodniowe zajęcia z jogi sivananda. Praktyka jogi weszła mi już w krew, traktuję te półtorej godziny nie tylko jako czas ćwiczeń, lecz także jako specyficzny rodzaj medytacji, zagłębiania się w siebie. Wiem również, że to okazja do spotkania innych kobiet – przede wszystkim kobiet. Mimo że zdarza się czasem w grupie ćwiczących także mężczyzna, jest to niewątpliwie sfera mocno sfeminizowana. Ostatnio usłyszałam w trakcie miłej pogawędki po zajęciach, że przyznanie się przez mężczyznę do uprawiania jogi jest równoznaczne z przyznaniem się do bycia gejem – tak twierdził młody chłopak z naszej grupy. „Albo pij, albo się ze mną bij!” – ciekawe, jak by na to zareagował? Tymczasem my, kobiety, powoli zbieramy się już do domu, czas zamykać salę. Bywa, że zamiast do domu udajemy się do jakiejś knajpki na lampkę wina i gadamy o babskich sprawach. Gdyby chłopak chciał pogadać z nami – nie ma sprawy! Osobiście chętnie zaprosiłabym do stołu nie tylko tego miłego faceta, ale też samą Conchitę Wurst. I pewna jestem, że byłoby nam wszystkim razem bardzo przyjemnie.

Póki co czas jednak na drugą część mojej historyjki, tę, która rozgrywa się w garażu. Zaczyna się ona od sześciopaku puszkowanego piwa z Biedronki. Po nim, w części środkowej wieczoru, pojawia się czerwone wino, powiedzmy z Lidla, za 9,99, a w części finalnej male party – whisky, z Biedronki (29,99). Not so bad. Jak na whisky z Biedronki, rzecz jasna. Pije się to wszystko po kolei i bez pośpiechu, tak aby pod koniec zabawy broń Boże nie spaść pod stół – zresztą o stół w garażu nie zawsze jest łatwo. Nie wypada też w dzisiejszych czasach zbytnio bełkotać ani się zataczać. Rozmowy podczas sączenia alkoholi toczy się na tematy przeróżne: futbol, jazz, polityka, armia, kampania wrześniowa – przebieg alternatywny, kto na jakim poziomie w jakiej grze komputerowej, najnowsza generacja sprzętu komputerowego i audio… Nikogo nie trzeba do picia dyscyplinować, bo pije się dziś zgodnie, ramię w ramię (by nie rzec brzydko: ryj w ryj), a finał libacji alkoholowej bynajmniej nie polega na mordobiciu, na przykład. Wszystko w dzisiejszych czasach subtelnieje, a zatem również libacja. Siedzi się po prostu w męskim gronie, w swojskim otoczeniu równie męskich narzędzi do majsterkowania, i pomalutku, kulturalnie się pije. A brzuchy pomalutku rosną, wraz z tym, jak rośnie w naszym kraju ilość spożywanego piwa – w przeciwieństwie do wódki. W statystykach europejskich wypadamy pod względem spożycia trunków nieźle, naprawdę nie najgorzej – dążymy w stronę właściwych standardów. Jest coraz bardziej soft. Aksamitnie. Czyli nie do końca uchwytnie. Bo na co właściwie ma narzekać żona garażowca? Że idzie sobie pogawędzić z kolegami i się trochę po pracy wyluzować, popijając to i owo?

Podsumujmy: w piątkowy wieczór mamusia jest na jodze, tatuś zaś hoduje brzuszek w garażu. A dziecko…? Pewnie przed telewizorem albo komputerem. Tatuś w sumie nie bardzo wie, co porabia dziecko, mamusia więc zawsze z lekkim poczuciem winy, że wychodzi – jak tylko gdzieś wychodzi, wszystko natychmiast też wychodzi – spod kontroli. To bardzo rozmyta i subtelna odmiana asymetrii genderowej. A po powrocie z jogi? Najpierw zagania się dziecko do łazienki, z przerażeniem odkrywając, że jeszcze nie śpi i Bóg wie co robiło. A potem następuje powrót tatusia z garażu. Nie jakiejś tam spitej świni czy brutalnego bydlaka, po prostu podchmielonego faceta z brzuszkiem i średnio gustownym zarostem, który czasem próbuje w tym stanie lepić się do żony – brrr!!! Tak więc my, Polacy, nie leżymy już dziś pokotem pod stołami czy na chodnikach (nawiasem mówiąc, przypomina mi się tu dowcip o facecie, co leży na chodniku i pochodzi do niego policjant, upominając, aby wstał, a facet na to: eee, to nawet płyt już nie można sobie posłuchać…).

Moja przestrzeń do rozpoznania w ramach amatorsko uprawianej antropologii codzienności okazała się męskocentrycznymi peryferiami garażowymi, skrywającymi chyba trochę zdegradowaną mitologię patriarchii – miejmy nadzieję, w kulturowej defensywie, ale wciąż niestety mogącą doskwierać. Aksamitnie – tak jakoś. Wręcz niewidzialnie, bo w końcu kto by tam specjalnie rozglądał się po garażach. A swoją drogą, pamiętam aż nazbyt dobrze królestwo mojego dziadka, alkoholika do entej potęgi – tym jego królestwem, gdzie niepodzielnie rządził, z flaszkami po wszystkich kątach, był – jakże by inaczej? – garaż! Ale to już trochę inna historia…

Emancypantka

 

BZStowarzyszenie WAGA zaprasza na Święto Urodzin Brunona Zwarry na Biskupiej Górce, które odbędzie się 18 października 2014 r.

Brunon Zwarra jest cenionym autorem książek o Gdańsku: autobiograficznych Wspomnień gdańskiego bówki w pięciu tomach, czterotomowej powieści historycznej Gdańszczanie, powieści historycznej W gdańskiej twierdzy oraz zbioru wspomnień Gdańsk 1939. Wspomnienia Polaków-Gdańszczan.

Pisarz urodził się na Biskupiej Górce i mieszkał tu do 1939 r. Poświęcił on tej szczególnej przestrzeni miasta wiele miejsca w swoich wspomnieniach, malowniczo i wzruszająco opisał międzywojenną rzeczywistość Wolnego Miasta Gdańska.

W tym roku autor Wspomnień gdańskiego bówki obchodzi 95. urodziny, zapraszamy więc do siedziby Stowarzyszenia WAGA przy ul. Biskupiej 4, aby wspólnie uczcić ten wyjątkowy dla Gdańska dzień.

Program Święta Urodzin Brunona Zwarry:

  • Godz. 15:00–17:00

Warsztaty plastyczne dla dzieci ,,Przedwojenna ulica Biskupia’’ poprowadzi wykładowczyni Akademii Sztuk Pięknych Agnieszka Gewartowska.

  • Godz. 16:00–18:00

Grę miejską „Tajemnice uliczki Biskupiej” poprowadzi licencjonowana przewodniczka Agnieszka Mencel.

Gra wprowadzi w przedwojenny świat śladami wspomnień Brunona Zwarry. Gracze będą rozwiązywali zagadki, poszukiwali odpowiedzi na pytania lub wykonywali zadania, by w rezultacie ich oczom ukazała się Biskupia Górka z lat 30. XX wieku. Sklepy, zakłady usługowe, domy mieszkańców, zaułki dzięki ich staraniom zostaną umieszczone na dużym planie ulicy. Start i meta w lokalu przy ul. Biskupiej 4, nagrodami dla najlepszych będą książki Brunona Zwarry.

  • Godz. 18.00–21:00

Wernisaż wystawy ,,Brunon Zwarra – życie i twórczość’’, podczas którego zapraszamy na premierę filmu o Brunonie Zwarrze oraz ekspozycję unikalnych zdjęć i dokumentów związanych z pisarzem. Fragmenty dzieł Brunona Zwarry będzie czytał aktor Teatru Wybrzeże Maciej Szemiel. Uroczystość umili drobny poczęstunek.

Wystawa ,,Brunon Zwarra – życie i twórczość’’ wraz z filmem będzie do obejrzenia codziennie w godzinach 16:00–19:00 do 30 października 2014 r. w siedzibie Stowarzyszenia WAGA przy ul. Biskupiej 4.

 

Organizator: Stowarzyszenie WAGA  Partner: Partnerstwo dla Biskupiej Górki

Partnerzy medialni: BiskupiaGórka.pl, iBedeker, Dziennik Bałtycki, Radio Gdańsk

Projekt jest dofinansowany ze środków Miasta Gdańska

Stowarzyszenie WAGA wraz z Instytutem Politologii UG zaprasza:

 

Print

Jeśli ktoś jeszcze nie widział Neptuna na Biskupiej Górce a dostrzec go było dotąd trudno – to zapraszamy. Dzięki wspólnemu wysiłkowi grupy osób: członkiń Stowarzyszenia WAGA z rodzinami, lokalnych przewodników, sympatyków i sympatyczek Biskupiej Górki, mieszkańców, wspaniałych seniorek w także wsparciu z zewnątrz w osobie Ewy Kowalskiej – można już wreszcie śmiało przyjść i przyjrzeć się rzeźbie Neptuna na budynku Schroniska Młodzieżowego.

 

Placyk “pod Neptunem” w trakcie sprzątania….

 

1966786_981402525209175_4548958521696874007_n10593230_379444885537602_3932807442630177056_n1512756_981402715209156_6199099254998980178_n10385489_981402908542470_5769520671574622287_n10593147_981403025209125_7088367481280008559_n488318_981402761875818_1289051708679141286_n

10314477_981402825209145_5571785509585141511_n

 

I placyk po sobotniej akcji ….

 

10645123_981479738534787_2723817780848401933_n10689591_981479371868157_4698062515102964643_n10696214_981479651868129_7131034050648256031_n

10659157_981479935201434_178381836937867715_n

Fot. Grażyna Knitter i Krystyna Ejsmont

Zapraszamy też na relację na iBedeker:  http://ibedeker.pl/relacje/biskupia-gorka-sprzatanie-placyku-pod-neptunem/#