Get Adobe Flash player

Gdańsk jeszcze przed wakacjami miał się stać drugim w Polsce miastem, które mówi „nie” dyskryminacji. Karta Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym miała bowiem zostać odczytana podczas majowej sesji Rady Miasta, ale ostatecznie termin został przełożony na sierpień lub wrzesień.

 

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz ma bowiem dopiero w czerwcu zapoznać się z dokumentem i wydać opinię. Później zaś Komisja Samorządu i Ładu Publicznego omówi ją z przedstawicielami stowarzyszenia WAGA, które zajmuje się wprowadzeniem karty.
Ci ostatni przyznają, że zależy im na czasie, bo Gdańsk ma szansę stać się drugim, po Nysie, polskim sygnatariuszem dokumentu. – Szanse cały czas są, ale wiemy, że nad wprowadzeniem Karty Równości pracuje też Sosnowiec, Giżycko, Wrocław i Łódź – mówi Grażyna Knitter ze stowarzyszenia WAGA.
Jeśli karta zacznie obowiązywać w Gdańsku, będzie miała przede wszystkim eliminować nierówne traktowanie na tle płci, rasy, pochodzenia, orientacji seksualnej, religii, wieku czy niepełnosprawności. Na efekty trzeba jednak będzie poczekać, bo po podpisaniu dokumentu urzędnicy będą mieli 2 lata na opracowanie planu działania, w tym – m.in. zaplanowanie budżetu.

Później to przede wszystkim mieszkańcy oraz lokalne organizacje publiczne, podczas konsultacji społecznych, będą decydowali o tym, co należy zmienić lub poprawić.

Jak podkreślała Elżbieta Jachlewska, wiceprezes Stowarzyszenia WAGA, w wielu przypadkach nie będą to wielkie przedsięwzięcia. Jako przykład wiceprezes podaje brak przewijaków w męskich toaletach w galeriach handlowych, przez co ojcowie muszą korzystać z damskich łazienek, czy na kładce na Zaspie brak wind, z których mogłyby skorzystać osoby starsze.

Po roku od podpisania karty miasto będzie musiało przedstawić pierwsze sprawozdanie, które wykaże, czy wszystkie z zaplanowanych działań zostały zrealizowane. Jak na razie wszystko wskazuje na to, że wprowadzenie dokumentu zostanie przegłosowane. Członkowie stowarzyszenia podkreślają bowiem, że ze strony gdańskich radnych słyszą pozytywne głosy.

Karta Równości nie zawsze chciana

Europejską Kartę Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym podpisało już tysiąc europejskich miast.

W Polsce w 2008 r. zrobiła to Nysa. Później próby zostały podjęte w Giżycku i Olsztynie, ale miejscy radni w większości byli przeciwni wprowadzeniu przepisów dotyczących likwidowania dyskryminacji przez samorządy. W Giżycku urzędnicy tłumaczyli, że mają na głowie ważniejsze sprawy, natomiast w Olsztynie dokument uznano m.in. za nieprecyzyjny i zbyt ideologiczny. Radni twierdzili też, że przyjęcie Karty Równości mogłoby oznaczać, że wcześniej gmina nie podejmowała żadnych działań na rzecz równości, a nawet negować tradycyjne wartości.

Karta została opracowana w 2006 roku przez Radę Gmin i Regionów Europy, która jest stowarzyszeniem działającym przy Radzie Europy.

autor: Anna Werońska   /Dziennik Bałtycki z 30-05-2011/